Ocena: 4.8 / 5.0

Ilu jeszcze rolników musi zachorować na raka???

glifosatGlifosat jest popularnym herbicydem, który jest wykorzystywany w rolnictwie i ogrodnictwie na prawie całym świecie, również w Polsce. Ten powszechnie stosowany środek zwalcza chwasty, reguluje wzrost i dojrzewanie niektórych roślin, w tym warzyw i owoców. Jak się okazuje, na trujący herbicyd narażone są nie tylko chwasty, ale również ludzie, ponieważ jest on rozpylany na rośliny uprawne, takie jak: soja, fasola, rzepak, kukurydza, pszenica, jęczmień czy owies. Przekroczoną normę trucizny odkryto także w polskiej kaszy gryczanej. Glifosat znaleziono również w artykułach higienicznych: wacikach, chusteczkach higienicznych, podpaskach, a nawet gazikach opatrunkowych!

Krótkotrwałe narażenie na glifosat prawdopodobnie nie jest niebezpieczne dla naszego zdrowia, za to długotrwałe stanowi poważny problem.

Pojawia się pytanie, dlaczego naukowcy nie są jednomyślni na temat szkodliwości gifosatu?

Otóż okazało się, że część badań dotyczących szkodliwości glisofatu była sponsorowana przez producentów tego preparatu. Co gorsze, wyniki tych sponsorowanych badań były brane pod uwagę  przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) i Europejską Agencję Chemikaliów (ECHA) do dokonania oceny bezpieczeństwa glifosatu!

Dlaczego jest tak wiele glisofatu w polskiej żywności?

Na podstawie obserwacji okazuje się, że „roundupowanie przed żniwami” stało się standardowym zabiegiem. Dla rolników jest to najefektywniejszy sposób dosuszenia całych, nierównomiernie dojrzewających roślin (gdzie się podziały suszarnie???). Nawet producent tego preparatu zabrania jego stosowania tuż przed żniwami.

Do 2010 roku roundup był sprzedawany w Polsce jako środek, na którym widniał napis „Ulega biodegradacji”. Informacja ta wprowadzała jednak klientów w błąd, ponieważ takich właściwości herbicyd nigdy nie miał. Firma Monsanto przegrała w tej sprawie procesy sądowe we Francji i USA, dlatego też była zmuszona do usunięcia z opakowań tej nieprawdziwej informacji. Niestety problem się nie skończył. Rolnicy cały  czas stosują glifosat „po staremu”, uważając, że mogą pryskać rzepak, z którego po kilku dniach pozyskują nasiona.

Kontrowersje wokół chwastobójczego preparatu sprawiły, że jego działaniu i właściwościom przyjrzeli się uczeni na całym świecie. Wyniki badań francuskiego biologa Gilles’a-Erica Seraliniego wykazały, że glifosat utrzymuje się w glebie i wodzie przez 12 miesięcy, a także jest bardzo szkodliwy dla człowieka.

Według tego badacza Roundup zaburza system hormonalny, blokując wydzielanie hormonów płciowych w komórkach. To jest bardzo ważne, ponieważ te hormony mają kluczowe znaczenie dla płodu ludzkiego. Bez nich nie jest możliwe ukształtowanie się narządów płciowych noworodka. Roundup zaburza przebieg ciąży i prowadzi do poronień.

Niemieccy rolnicy już przestali pryskać nim plony. Skoro są wątpliwości i obawy, że nie jest on obojętny dla zdrowia, to lepiej nie ryzykować.

Niemieccy naukowcy poszli o krok dalej. Tamtejsza organizacja BUND we współpracy z organizacją Friend of Earth, która zajmują się ochroną środowiska i przyrody, zleciły badanie moczu u 182 osób z 18 krajów Unii Europejskiej, pod kątem obecności glifosatu w moczu. W czerwcu zeszłego roku ogłosiły zatrważające wynik wspomnianych badań.

U 70 procent przebadanych Niemców, Polaków i Brytyjczyków stwierdzono obecność tej substancji w moczu, choć w ogóle nie powinno jej tam być! W przypadku Holendrów i Czechów odsetek ten wynosił 60 procent, a w przypadku Hiszpanów i Chorwatów 30 procent.

Co ciekawe, badaniom poddani zostali mieszkańcy dużych miast, którzy wcześniej teoretycznie nie powinni mieć styczności z herbicydami. Badacze podejrzewają, że przedostały się one do organizmu właśnie poprzez zanieczyszczoną żywność i apelują o zaostrzenie kontroli nad tą substancją.

Przypominamy, że glisofat:

  • może być związany z rozwojem nowotworów, co podtrzymuje Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem WHO,
  • może uszkadzać wątrobę i nerki – badania prowadzone na zwierzętach wykazały wyższe ryzyko uszkodzenia wątroby i nerek u krów mlecznych, które spożywały produkty z soją zawierające glifosat,
  • powoduje problemy rozrodcze i rozwojowe – glifosat może powodować problemy w funkcjonowaniu układu hormonalnego, co może się wiązać z trudnościami w zajściu w ciążę, a także problemami rozwojowymi płodu. Uważa się, że herbicyd zwiększa ryzyko deformacji i wad wrodzonych płodu,
  • spożywany wraz z żywnością może zwiększać ryzyko rozwoju celiakii, nietolerancji pokarmowych, cukrzycy, a także alergii.

W jakich produktach znajduje się glifosat?

Wiele często spożywanych produktów nie tylko może zawierać w sobie szkodliwy glifosat, ale może zawierać go w ilości znacznie przekraczającej wszelkie normy. Przekroczone normy herbicydu zauważono w niektórych płatkach śniadaniowych, muesli, makaronach, kaszy jęczmiennej, kaszy gryczanej, batonikach zbożowych, pieczywie,  fasoli, ciecierzycy, ryżu, a nawet owocach i warzywach! Ponadprzeciętne ilości glifosatu odkryto także w jabłkach, ogórkach, ziemniakach, wiśniach, pomidorach, jagodach, orzeszkach ziemnych i orzechach włoskich.

Ostatnio dość dużo mówiło się o wykryciu glifosatu w polskich kaszach gryczanych. Badacze z programu FoodRentgen i Fundacji Konsumentów odkryli tę szkodliwą substancję w przekraczającej normie w kaszach gryczanych: Kuchnia Lidla, Risana, Janex, Cenos. Również w innych kaszach znajduje się glifosat, ale jego stężenie nie przekracza dopuszczalnych norm.

Pomimo tego, że produkty pochodzące z upraw ekologicznych nie powinny zawierać szkodliwej substancji, to według Światowej Organizacji Zdrowia aż jedna trzecia przebadanych produktów owsianych zawierała glifosat! W wielu z nich poziom związany z ryzykiem zdrowotnym nie został przekroczony, ale są i takie, w których dopuszczono się aż 40 procent przekroczenia normy.

Szkodliwa substancja jest również w wacikach, chusteczkach higienicznych, podpaskach, tamponach, a nawet gazikach opatrunkowych, które kładzie się bezpośrednio na rany!

Jakie są objawy wynikające z ekspozycji na glifosat?

Produkty zawierające glifosat mogą powodować podrażnienie oczu, a także skóry. Osoby wdychające opary herbicydu skarżą się na ból i łzawienie oczu, podrażnienie nosa i gardła. Połknięcie produktów z glifosatem może doprowadzić do poparzenia jamy ustnej i gardła, nudności, wymiotów i biegunki. Zdarzały się również śmiertelne przypadki zaistniałe przez zamierzone spożycie trucizny.

Kiedy glifosat trafi do naszego organizmu poprzez połknięcie lub wchłonięcie (np. przez skórę), to następnie może być wydalony z moczem, kałem, a nawet mlekiem matki karmiącej! Ta ostatnia możliwość jest przerażająca, ponieważ szkodliwa substancja zostaje przeniesiona z matki na dziecko!  O tym, że w kobiecym mleku znaleziono niebezpieczne ilości herbicydu, poinformowała Niemiecka Partia Zielonych.

Jak sprawdzić, czy w naszym organizmie znajduje się niebezpieczny glifosat?

Wystarczy wykonać nieskomplikowane badanie moczu i wszystko będzie jasne. Badanie określające poziom herbicydu w moczu warto zakupić w pierwszym internetowym sklepie z usługami medycznymi:

https://sklep.etermed.pl/produkt/glifosat/