Ocena: 4.9 / 5.0

O dramatycznej sytuacji polskiej służby zdrowia pisaliśmy już wielokrotnie. Niestety tak, jak przypuszczaliśmy, poprawy nie ma, za to jest coraz gorzej.

W szpitalu powiatowym w Złotoryi zostały właśnie zamknięte oddziały: pediatryczny, neonatologiczny, położniczy!

zamiknięty szpitalWystarczyło, że zwolnił się jeden lekarz, a w Szpitalu Powiatowym im. A.Wolańczyka w Złotoryi zamknięto aż trzy oddziały. Pacjenci są odsyłani do innych, okolicznych placówek.

Jak informuje dyrektor szpitala Monika Rudnicka, sytuacja w szpitalu jest dramatyczna, a poszukiwania lekarza pediatry i neonatologa trwają już kilka miesięcy. Problemy kadrowe dotyczą również innych oddziałów szpitalnych, które mimo trudności nadal funkcjonują.

Problem, jaki ma miejsce w szpitalu w Złotoryi nie jest odosobniony. W Świebodzicach, żeby ratować oddział chirurgiczny, zlikwidowano oddział neonatologiczny i położniczo-ginekologiczny, w Cieszynie zawieszono oddział chirurgiczny dla dzieci, na szpitalnych SOR-ach brakuje lekarzy i coraz częściej słyszy się o śmierci pacjentów, którzy nie doczekali się pomocy.

Specjalistów brakuje w całym kraju. Młodzi lekarze wyjeżdżają za granicę, inni odchodzą z pracy, a pomiędzy szpitalami trwa walka o personel medyczny. Jak mówi dyrektor szpitala w Złotoryi, szpitale ściągają lekarzy nawet z drugiego końca Polski, bo w bliskiej okolicy nie mają na kogo liczyć.

To, co zadziało się w szpitalach w Złotoryi, Świebodzicach czy Cieszynie to tylko przykłady tego, co się dzieje i co będzie się działo w naszym kraju.

Po raz kolejne przypomnimy słowa przedstawiciela dolnośląskiego OZZL, dr Wojciecha Sulka, który uważa, że polska opieka zdrowotna funkcjonuje tylko dlatego, że  lekarze pracują nie na jednym, a 2 czy nawet 3 etatach. Takie działanie nie może długo potrwać, bo lekarzy chcących pracować w kraju jest coraz mniej, a wśród obecnie pracujących medyków, aż 30 procent jest w wieku przedemerytalnym, a nawet emerytalnym! Średnia wieku lekarza w Polsce to 50+!

W Polsce brakuje lekarzy niemalże wszystkich specjalizacji, ale największy problem jest ze specjalistami mającymi leczyć najmłodszych pacjentów. Na 38 milionów obywateli mamy tylko 45 pulmonologów dziecięcych, a endokrynologów dziecięcych zaledwie 75. Brakuje też psychiatrów i urologów zajmujących się dziećmi. Jeśli chcemy iść z dzieckiem do lekarza, najpewniej musimy umówić się prywatnie.

Na portalu money.pl czytamy, że w Polsce zawód wykonuje niespełna 135 tysięcy lekarzy, 36 tysięcy dentystów i 450 medyków z podwójnym prawem wykonywania zawodu. Według raportu „Health at a Glance 2018” w naszym kraju brakuje aż 30 tysięcy lekarzy!

Coraz więcej młodych medyków zamierza wyjechać za granicę w poszukiwaniu opłacalnej i godziwej pracy. W ubiegłym roku Naczelna Izba Lekarska wystawiła medykom aż 642, a  w 2019 roku (w ciągu pierwszych trzech miesięcy) aż 198  „przepustek” do pracy w krajach Unii Europejskiej. Używając określenia przepustki mamy na myśli zaświadczenia o postawie etycznej lekarza, które są niezbędne do podjęcia pracy za granicą. Wszystko sugeruje, że w Polsce będzie jeszcze większy deficyt specjalistów, a nas nie będzie miał kto leczyć!