Ocena: 4.9 / 5.0

Zakaz chorowania dzieci w weekendy i święta!

Zakaz chorowania w święta? Mogłoby się wydawać, że to żart, a niestety jest to kolejny pomysł naszego resortu zdrowia, który wszedł w życie kilka dni temu.

W weekendy i świeta z chorym dzieckiem tylko do szpitala?!

W weekendy i święta z chorym dzieckiem tylko do szpitala?!

1 października 2017 zmieniły się zasady dotyczące nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Wprawdzie świadczeniodawcy nigdy nie mieli obowiązku zatrudniania pediatrów, jednak ich obecność w placówce była premiowana przy podpisywaniu kontraktów. Dzięki temu wiele placówek decydowało się na zatrudnienie specjalisty dla najmłodszych pacjentów. Czy nadal będą to robić, skoro nie dostaną ani dodatkowych punktów ani pieniędzy?

„Dobre zmiany” Konstantego Radziwiłła przerażają rodziców! Jeśli dziecko źle się poczuje czy jeśli rozchoruje się w dzień wolny od pracy, nie będzie można liczyć na pomoc w pełniącej dyżur poradni. Można liczyć na siebie – na pewno nie na pediatrę. Rodzicom pozostanie do wyboru wezwanie prywatnego specjalisty, za co oczywiście trzeba zapłacić albo wyjazd do szpitala, gdzie na konsultację z pewnością będą musieli poczekać w długiej kolejce. Mogą oczywiście poczekać na wizytę w przychodni, w najbliższy roboczy dzień, ale kto zaryzykuje zdrowie dziecka???

Opieka nocna i świateczna - przerażające zmiany

Opieka nocna i świąteczna – przerażające zmiany

Skąd takie decyzje? Czy Ministerstwo Zdrowia naprawdę nie dostrzega problemu?

Nie da się ukryć, że wielu lekarzy nie zna się na małych dzieciach i nie będzie potrafiło udzielić im pomocy! Nowa reforma uderza w dzieci i ich rodziców.Zaraz po absurdalnym pomyśle objęcia opieką pediatryczną dzieci tylko do 7 roku życia, przyszła kolej na zabranie pediatrów z dyżurujących placówek.

Dlaczego tak ważnymi sprawami zajmują się osoby nie mające o nich żadnego pojęcia? Jaki lekarz, jaki specjalista i jaki człowiek wymyśla takie rzeczy? Najpierw dają na dzieci 500+, a zaraz potem zabierają im pediatrów? Jedno kosztem drugiego? Bo jak inaczej można to wytłumaczyć?