Ocena: 4.8 / 5.0

43336628_mBarwniki i konserwanty, które codziennie spożywamy mogą być groźne dla naszego zdrowia!

Te wszystkie barwniki, konserwanty, emulgatory i zagęszczacze oszukują nas. Patrzymy na pięknie wyglądające, aromatyczne produkty z nadzieją, że są smaczne, świeże i zdrowe. Niestety większość z nich nie ma z tym nic wspólnego i  co więcej, może naprawdę szkodzić!
Dodaje się je do jedzenia tylko po to, żeby zachowały „świeżość”, żeby jak najdłużej leżały na sklepowych półkach, aby smak był bardziej wyrazisty, a tym samym, żeby producenci jak najwięcej zarabiali.
Czego możemy się spodziewać w produktach spożywczych?
Można wyróżnić pięć głównych „E”: barwniki, konserwanty, przeciwutleniacze, emulgatory i wzmacniacze smaku, które nie należą do zdrowych, a dodatkowo mogą powodować wiele przykrych dolegliwości.

Są to np.:
Barwniki, które poprawiają kolor produktów i sprawiają, że wyglądają one na świeże i smaczne, jednak mogą wywoływać wiele nieprzyjemnych dolegliwości:
•    E102 tartrazyna, czyli żółcień spożywcza – jest silnym alergenem, który może powodować wysypkę, pokrzywkę, duszność i katar. Ponadto może mieć wpływ na wystąpienie depresji, nadpobudliwości, ADHD, problemów z koncentracją i pamięcią. Na ten barwnik muszą uważać kobiety w ciąży, ponieważ może doprowadzić do przedwczesnych skurczów porodowych, a nawet poronienia. Można go znaleźć w musztardzie, miodzie, napojach owocowych, galaretkach, lodach, gotowych sosach, dżemach, a nawet makaronach. Warto zwrócić uwagę czy w ładnie wyglądającym żółtym produkcie nie znajduje się barwnik E102.
•    E104 żółć chinolinowa – barwnik o działaniu podobnym jak tartrazyna – poza objawami alergii, nadpobudliwością, zaburzeniami koncentracji, może powodować nawet wstrząs anafilaktyczny! Barwik ten znajduje się w daniach typu instant, fast foodach, kolorowych napojach, cukierkach na kaszel, galaretkach. Warto wiedzieć, że jest on zakazany m.in. w USA i Japonii, natomiast w Polsce nadal jest używany.
•    E110 żółcień pomarańczowa – barwnik całkowicie zakazany do stosowania w Finlandii i Norwegii, nadal używany w naszym kraju. Powoduje wysypkę, pokrzywkę, bóle brzucha, nudności, wymioty, niestrawność, nadpobudliwość, dekoncentrację, a nawet guzy nerek. Znajduje się m.in. w fast foodach, produktach instant, kaszach, pieczywie, lizakach, żelkach, suplementach diety i w produktach aptecznych (np. syropach, tabletkach na ból gardła).
•    E122 azorubina, czyli czerwień spożywcza – barwnik całkowicie zakazany w Norwegii, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Japonii, Szwecji. Wywołuje obrzęki, alergie, astmę, zapalenia skóry. Można go znaleźć w dżemach, marmoladzie wiśniowej, budyniach, galaretkach, cukierkach, polewach, jogurtach, czerwonych winach, napojach izotonicznych.
•    E123 amarant – jest barwnikiem o ciemnoczerwonym zabarwieniu, który otrzymywany jest w drodze syntezy. Jest barwnikiem nasilającym objawy alergii i astmy, powoduje nadpobudliwość u dzieci i przypuszcza się, że jest rakotwórczy. Można go znaleźć w kawiorze, napojach alkoholowych, płatkach śniadaniowych, galaretkach, wypiekach w proszku. Jest całkowicie zakazany m.in. w USA, Norwegii, Rosji.
•    E124 czerwień koszenilowa to czerwony barwnik syntetyczny. Może powodować katar alergiczny, kaszel, zaburzenia koncentracji i pamięci, a nawet może się przyczynić do rozwoju nowotworu. Można go znaleźć w mięsie, w barwnikach do jajek, galaretkach, dżemach, marmoladzie, w zupie pomidorowej, w lodach i jogurtach.
•    E127 erytrozyna to również barwnik czerwony, ale zawiera w składzie jodynę. Efektem ubocznym jest nadpobudliwość, trudności w nauce, objawy ADHD, nadwrażliwość na światło, czasami światłowstręt, zaburzenia metabolizmu. Erytrozyna jest składnikiem np. owoców kandyzowanych, koktajli wiśniowych, wiśni, ciast w proszku, a nawet niektórych gatunków kiełbasy!
•    E129 czerwień Allura, jak sama nazwa wskazuje to barwnik czerwony. Negatywnie wpływa na astmatyków i alergików, może powodować nadpobudliwość ruchową, zaburzenia koncentracji, objawy ADHD. Pomimo tego, że w Australii, Danii, Belgii, Norwegii barwnik ten jest zakazany, to u nas można go znaleźć np. w wyrobach mięsnych, cukierniczych, w kaszach, w napojach, w galaretkach, w herbatnikach czekoladowych.
•    E131 błękit patentowy może wywoływać ostre reakcje alergiczne, zaburzenia żołądkowo-jelitowe, wysypkę, pokrzywkę, świąd. Jest składnikiem żelków, galaretek, jajek szkockich, półproduktów żelujących.
•    E132 indygotyna jest również niebieskim barwnikiem, bardziej smołowym. Może powodować nadpobudliwość, problemy z koncentracją i pamięcią, ale też zaburzenia pracy serca, a nawet raka. Jest wykorzystywany w wyrobach cukierniczych, w napojach, herbatnikach, lodach, wypiekach, ale też w medycynie – do barwienia niektórych leków.
•    E142 zieleń S albo też zieleń brylantowa to barwnik, który dodawany jest do galaretek, marmolad, lodów, ciast w proszku, a nawet groszku konserwowego i miętowych sosów i kremów. Niektóre kraje zakazały jego stosowania, ponieważ powoduje bezsenność, nadpobudliwość, wzmacnia objawy astmy i alergii.
•    E150 karmel jest to barwnik, który nadaje koloru między innymi whisky i napojom typu Cola! E150 można znaleźć również w ciemnym pieczywie, czekoladzie, ciastkach, cukierkach, lodach, dżemie. Nadmierne spożywanie karmelu może powodować przede wszystkim problemy jelitowe, np. bóle brzucha, zaparcia, wzdęcia, biegunki.
•    E151 czerń brylantowa to barwnik czarny powstający na drodze syntezy. Jego skutki uboczne to: objawy ADHD, nadpobudliwość, wzmożone objawy alergii i astmy, zaburzenia pracy nerek i problemy jelitowe. Barwnik ten znajduje się w jogurtach, kawiorze, ajerkoniaku, dżemach z czarnej porzeczki.
Konserwanty – dodatki, które mają zapobiegać psuciu się produktów, mają przedłużyć ich ważność, ochronić je przed rozwojem pleśni, grzybów drożdży. Są to m.in.:
•    E210 kwas benzoesowy – jest jednym z najpopularniejszych i najczęściej wykorzystywanych konserwantów. Występuje w większości owoców (szczególnie w jagodach i żurawinie), w grzybach, przyprawach (np. cynamon, anyż, goździki), w gotowych sałatkach, w galaretkach, słodyczach, sokach, a nawet produktach mięsnych i rybach. Jego przedawkowanie objawia się bólami brzucha, wymiotami, nudnościami, ale też problemami ze strony układu pokarmowego i oddechowego.
•    E214 benzoesan etylu jest syntetycznym konserwantem, który stosuje się głównie w celu ochrony przed drożdżami. Stosowany w nadmiarze może wywoływać reakcje alergiczne, a także może przyczynić się do rozwoju raka! Znajduje się głównie w mięsach, rybach, pastach mięsnych i rybnych, krewetkach, w marynatach i sosach.
•    E220 dwutlenek siarki może wywoływać problemy ze strony układu oddechowego (kaszel, duszność, podrażnienie gardła, zapalenie oskrzeli), układu pokarmowego (bóle brzucha, nudności, wymioty), a także dolegliwości skórne. Znajduje się w sokach owocowych, suszonych owocach, marmoladzie, dżemach, galaretkach, mrożonkach, w winie i piwie.
•    E230 binefyl – jest bardzo niebezpiecznym konserwantem, gdyż może powodować zaburzenia układu nerwowego, krwionośnego, oddechowego. Znajduje się głównie w cytrusach – owocach cytrusowych, galaretkach cytrusowych, sokach cytrusowych.
•    E231 ortofenylofenol jest również wykorzystywany do zabezpieczenia cytrusów w transporcie. Jest bardzo szkodliwy dla zdrowia, gdyż może wywołać bezdech, zapaść, a nawet śpiączkę i zatrzymanie akcji serca. Niektórzy uważają, że może się przyczynić do rozwoju raka. Łagodniejszymi objawami są natomiast zaburzenia układu pokarmowego (mdłości, wymioty, biegunka, bóle brzucha).
•    E232 ortofenylofenolan sodu to konserwant znajdujący się na cytrusach, jabłkach, gruszkach i konserwach owocowych. W niektórych krajach uznawany jest za truciznę, ponieważ powoduje znaczne odbarwienia skóry i problemy natury alergicznej (katar, kaszel, podrażnienie śluzówki nosa).
•    E249 azotyn III potasu to często używany konserwant, który często przyczynia się do bólów i zawrotów głowy, problemów z koncentracją i pamięcią, problemów alergicznych i astmy. Uznawany jest za konserwant kancerogenny – mogący przyczynić się do rozwoju raka. Można go znaleźć w przetworach rybnych, mięsie peklowanym, wędzonkach i marynatach.

W naszym jedzeniu takich dodatków jest o wiele więcej. Do barwników i konserwantów dochodzą jeszcze przeciwutleniacze, emulgatory i najróżniejsze wzmacniacze smaku. Warto wiedzieć, że niektóre produkty nazywane „bio” również często nie są tak ekologiczne, jak podaje dostawca i również one są wzbogacone trującymi dodatkami. Aby ograniczyć spożywanie szkodliwych dodatków, należy przede wszystkim czytać etykiety.