Ocena: 4.8 / 5.0

Czy pieczywo jest zdrowe

W obecnych czasach praktycznie w każdym popularnym markecie dostaniemy „świeże”, jeszcze gorące pieczywo. Pięknie wyglądające, chrupiące bułeczki wyjęte prosto z pieca kuszą swoim zapachem każdego kto się obok nich znajduje. Warto jednak pamiętać, że supermarket to nie piekarnia, w której wypiekane jest prawdziwe pieczywo. Chleb, bułki i wszelkiego rodzaju wypieki wyjęte ze sklepowego pieca są wyrobem powstałym z wysoce przetworzonego, pełnego sztucznych dodatków i polepszaczy, długoterminowego, mrożonego ciasta.

W wypiekach z ciasta głęboko mrożonego znajdują substancje gwarantujące im wspaniały wygląd i przez pewien czas nawet smak. Zamiast naturalnych składników znajdziemy w nich tylko sztuczne dodatki, m.in. propionian wapnia (E-282) przeciw pleśniom i sorbinian potasu (E-202), który może wywołać reakcje alergiczne. Ale nie tylko. Związki te mogą być przyczyną problemów skórnych i astmatycznych. Powinny się ich wystrzegać kobiety w ciąży oraz dzieci. Mrożona masa zawiera też L-cysteinę (E-920), aminokwas dodawany do mąki chlebowej, mający za zadanie zapewnienie miękkości i rozciagliwości wyrobu. L-cysteina powinna powstawać ze zbóż, jednak tego rodzaju produkcja jest zbyt droga, dlatego wiele firm decyduje się na pozyskiwanie substancji z ludzkich włosów (otrzymanych z salonów fryzjerskich), z kaczych piór i świńskiej szczeciny. W Chinach są to bardzo popularne metody pozyskiwania aminokwasu, w Europie również nie są obce, nie do końca wiemy jak to wygląda w Polsce – niestety nigdzie nie znajdujemy informacji dotyczącej pochodzenia E-920.

Jak powstaje pieczywo głęboko mrożone?

Ciasto, z którego wypiekane są supermarketowe chleby i bułki produkuje się tonami i wypieka, a później się chłodzi i mrozi. Następnie pieczywo czeka w magazynach nawet miesiącami, by je przetransportować.

W markecie jest podgrzewane, aby nabrało ”zdrowego” wyglądu. Z oczywistych względów w reklamie pieczywa głęboko mrożonego pomija się informacje o miejscu produkcji, które może być bardzo odległe (np. Albania, Rumunia), jakości i pochodzeniu mąki, zawartości błonnika i substancji odżywczych, ilości i rodzaju przyspieszaczy, polepszaczy (stabilizatorów, barwników) i konserwantów. Nie ma także informacji o użytym oleju, wodzie oraz brakuje daty zamrożenia!!!

Czy politycy dostali łapówkę, aby tego tematu nie poruszać?

Pomimo,  że polskie prawo wymusza na producentach podanie informacji takich jak: nazwa pieczywa, dane osoby (lub firmy) produkującej, paczkującej i wprowadzajacej do obrotu produkt spożywczy, masę jednostkową wyrobu, informację na etykiecie: „Pieczywo produkowane z ciasta głęboko mrożonego”, wykaz składników mrożonej masy, a także datę minimalnej trwałości wyrobu, w niektórych marketach wciąż próżno ich szukać. Według opinii wielu ekspertów pieczywo z mrożonego ciasta nadaje się do konsumpcji w czasie do 6 godz. po wypieku (w zależności od technologii).

A jak się piecze prawdziwy zdrowy chleb?

Prawdziwe pieczywo powstaje z mąki gruboziarnistej, orkiszu, samopszy. Mniej rozdrobnione mąki zawierają więcej witamin, minerałów i błonnika, zaś woda wykorzystywana do wyrobu ciasta nie zawiera chloru.  Takie ciasto powstaje w kilkadziesiąt godzin, a nie w kilka minut.

Chleb tworzy się dzięki drożdżom lub fermentacji mlekowej (bakterie kwasu mlekowego zwiększają przyswajalność zawartych w mące mikroelementów, co ułatwia organizmowi trawienie glutenu).

Dobre pieczywo zawiera bardzo krótką listę naturalnych składników i dodatków. Niektóre rodzaje pieczywa mogą jeść alergicy i osoby ze schorzeniami układu pokarmowego, które zwykle rezygnowały z niego ze względów zdrowotnych.

W pieczywie z supermarketów znajdują się szkodliwe związki, które zanikają podczas dojrzewania ciasta w garowni zwykłych piekarni. W przypadku ciasta głęboko mrożonego proces ten jest zbyt krótki i przerywany.

Są inne sposoby na pozyskanie pysznego, świeżego i zdrowego pieczywa: to lokalna piekarnia lub samodzielny wypiek. Sięganie po produkt chlebopodobny z supermarketu to zły, negatywnie wpływające na nasze zdrowie pomysł!

źródło: www.badania-medyczne.pl