Ocena: 5.0 / 5.0

„Polska w ogonie krajów europejskich pod względem wydatków na zdrowie” – alarmujący raport NIK-u!

Jak podaje Najwyższa Izba Kontroli – Polska jest w ogonie krajów europejskich pod względem wydatków na zdrowie. Z opublikowanego 23 listopada 2017 raportu wynika, że pomimo zwiększenia o ponad 3,2 mld w 2016 roku wartości umów zawartych ze świadczeniodawcami, nasz system ochrony zdrowia pozostaje niedofinansowany. Efektem tego jest ograniczony dostęp pacjentów do świadczeń medycznych.

Jeszcze dłuższe kolejki do lekarzy?!

Jeszcze dłuższe kolejki do lekarzy?!

Raport NIK potwierdza wydłużenie się czasu oczekiwania pacjentów na świadczenia medyczne w większości analizowanych oddziałów, pracowni, zakładów oraz poradni. Zwraca też uwagę na występujące dysproporcje w dostępie do świadczeń pomiędzy oddziałami wojewódzkimi Narodowego Funduszu Zdrowia, w wyniku czego pacjenci szukają lekarzy specjalistów w sąsiednich województwach.

Problemem wydaje się być również brak strategicznych decyzji Ministra Zdrowia oraz zapowiadana likwidacja NFZ. Z tych powodów nie przeprowadzono istotnych usprawnień w funkcjonowaniu systemów informatycznych NFZ, jak również nie zostały wprowadzone nowe rozwiązania informatyczne, które by umożliwiły pacjentom łatwiejsze korzystanie ze świadczeń zdrowotnych.

Ochrona zdrowia w Polsce i w innych krajach europejskich

Według NIK-u, w 2016 roku wydatki bieżące na ochronę zdrowia w naszym kraju stanowiły 6,4 proc. PKB, co znacząco odbiega od wartości notowanych w innych krajach.

W Niemczech jest to 11,3 PKB, we Francji 11,00 PKB, w Holandii 10,5 PKB, we Włoszech 8,9 PKB czy na Węgrzech 7,6 PKB. Również kwoty wydatkowane na jednego mieszkańca w Polsce wypadają bardzo słabo na tle innych Państw. Podczas, gdy u nas jest 1798 USD, to w Danii, Holandii, Szwecji czy Irlandii jest to minimum 5000 USD.

Jak podaje Najwyższa Izba Kontroli, tak niskie wydatki na zdrowie w naszym kraju, świadczą o niedofinansowaniu systemu ochrony zdrowia i ograniczają dostęp do świadczeń medycznych.

Pomimo tego, że w 2015 roku udział wydatków ponoszonych przez pacjentów na ochronę zdrowia już był wysoki (w Polsce było to 23,2 proc., a na przykład we Francji 6,8 proc.), to w 2016 roku nasi obywatele musieli zapłacić z własnej kieszeni jeszcze więcej. W Polsce wydatki te rosną, a np. w Szwecji maleją. Prowadzi to do nierówności w dostępie do świadczeń zdrowotnych.

W 2016 zwiększono wartości umów zawartych ze świadczeniodawcami o 3,2 mld złotych, a mimo to, dostęp pacjentów do świadczeń wcale się nie poprawił. Nie powinno to nikogo dziwić, ponieważ aż 45,2 proc. z tej kwoty przeznaczono na podwyżki dla personelu.

Jak podaje NIK przychody Narodowego Funduszu Zdrowia w 2016 roku wyniosły 73,8 mld złotych, a największy udział stanowiły w nich przychody z tytułu składek z ZUS I KRUS.  Koszty świadczeń zdrowotnych jakie poniósł NFZ w 2016 oscylowały w kwocie 71 mld złotych. Warto zauważyć, że były one o 4,74 proc. wyższe niż w roku ubiegłym.

Dłuższe kolejki nie powinny dziwić!

Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że wydłużył się czas oczekiwania pacjentów na świadczenia medyczne w aż 14 rodzajach komórek organizacyjnych. Spośród 20 badanych placówek medycznych, w czternastu czas się wydłużył, w trzech się skrócił i w trzech nic się nie zmieniło.

A ponadto:

  • W leczeniu szpitalnym czas oczekiwania wzrósł w trzech przypadkach, w dwóch się skrócił,
  • W opiece ambulatoryjnej czas oczekiwania wydłużył się w wszystkich przypadkach (pięć analizowanych),
  • W rehabilitacji leczniczej, na cztery przeanalizowane placówki, w trzech czas oczekiwania wzrósł, a w jednej się skrócił,
  • Raport NIK

    Raport NIK

    W przypadku świadczeń udzielanych dzieciom i młodzieży to na pięć placówek, w dwóch wzrósł czas oczekiwania na świadczenie, zaś tylko w jednym przypadku się skrócił.

Utrudniony dostęp do świadczeń zdrowotnych

Utrzymujące się w 2016 roku dysproporcje w dostępie do świadczeń medycznych pomiędzy poszczególnymi oddziałami NFZ, były spowodowane przede wszystkim deficytem lekarzy specjalistów, nierównym rozmieszczeniem kadry oraz placówek medycznych w kraju. Co więcej, w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, rehabilitacji leczniczej czy profilaktycznych programach zdrowotnych zakupiono mniejszą liczbę świadczeń.

Jak się okazuje, są województwa, w których zabrakło możliwości skorzystania ze wszystkich rodzajów świadczeń. W 2016 roku w wielu miastach nie zapewniono dostępu do leczenia szpitalnego m.in. w zakresie alergologii, alergologii dziecięcej, diabetologii, chirurgii klatki piersiowej, chirurgii szczękowo-twarzowej, gastroenterologii, chorób płuc dziecięcych, urologii dziecięcej, chorób zakaźnych dziecięcych czy diabetologii dla dzieci.

Brakuje lekarze specjalistów

Raport NIK-u jasno przedstawia braki  w personelu  – potrzeba więcej lekarzy! Jak się okazało, na ternie działania części oddziałów wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia brakowało specjalisty chorób płuc dzieci, lekarzy specjalizujących się w zakresie immunologii klinicznej, endokrynologii, diabetologii dziecięcej, otolaryngologii dziecięcej i chirurgii plastycznej.

Coraz większe wydatki na leczenie onkologiczne

Kontrolerzy Najwyższej izby Kontroli przedstawiają wzrost wydatków na leczenie onkologiczne. W zakresie leczenia szpitalnego wydatki wzrosły o 7 proc. więcej niż 2015 r. osiągając kwotę 4 mld zł, natomiast w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej wydatki wzrosły o 11,6 proc. więcej niż w 2015 r. i osiągnęły kwotę 289 mln zł.

Ponadto NIK informuje, że w ciągu całego 2016 roku świadczeniodawcy wydali ponad 193 tys. kart DiLO, wykonali ponad 101 tys. diagnostyk wstępnych i 73 tys. diagnostyk pogłębionych oraz zwołali 126 tys. konsyliów.

Kontrolerzy stwierdzili, że czas oczekiwania na świadczenia dla pacjentów innych niż objętych pakietem onkologicznym wydłużył się. Jest to widoczne szczególnie w przypadku pracowni tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego, gdzie na badanie trzeba czekać blisko dwukrotnie dłużej niż w 2015 r.

Leczenie uzdrowiskowe – czas oczekiwania stale wzrasta

Pomimo tego, że Narodowy Fundusz zdrowia zwiększył finansowanie leczenia uzdrowiskowego w ubiegłym roku, to czas oczekiwania na wyjazd do sanatorium nieprzerwanie się wydłużał. Jak podaje NIK, na koniec grudnia 2016 r. na potwierdzenie skierowania oczekiwało ponad 725 tys. pacjentów – jest to o 11 proc. więcej niż w 2015 r. (652 tys. osób) i aż 63 proc. więcej niż w 2010 r.

Odsetek liczby oczekujących powyżej 18 miesięcy na potwierdzenie skierowania do sanatorium uzdrowiskowego największy jest w województwach: śląskim (34,95 proc.), kujawsko-pomorskim (34,72 proc.), małopolskim (19,97 proc.).

W siedmiu województwach: pomorskim, kujawsko-pomorskim, mazowieckim, dolnośląskim, świętokrzyskim, małopolskim i śląskim pacjenci czekają ponad 24 miesiące.

Zmieniła się struktura świadczeń

Według kontrolerów NIK struktura świadczeń finansowanych ze środków NFZ jest niekorzystna dla płatnika publicznego. Duży udział kosztów najdroższego leczenia szpitalnego wynosi prawie połowę wszystkich świadczeń zdrowotnych:

  • 49,4 proc. to leczenie szpitalne,
  • 13,3 proc. to podstawowa opieka zdrowotna,
  • 11,4 proc. to refundacja apteczna,
  • 8,2 proc. to ambulatoryjna opieka specjalistyczna,
  • 17,7 proc. to koszty pozostałych świadczeń (opieka psychiatryczna, leczenie uzależnień, rehabilitacja lecznicza, świadczenia opieki zdrowotnej kontraktowane odrębnie, leczenie stomatologiczne, świadczenia pielęgnacyjne i opiekuńcze, zaopatrzenie w wyroby medyczne, lecznictwo uzdrowiskowe, opieka paliatywna i hospicyjna, profilaktyczne programy zdrowotne, pomoc doraźna i transport).
Zmiany w systemie ochrony zdrowia

Zmiany w systemie ochrony zdrowia

Zmiany koncepcji informatyzacji systemu ochrony zdrowia

Jak podaje NIK, częste zmiany koncepcji informatyzacji systemu ochrony zdrowia dokonywane przez Ministra Zdrowia nie ułatwiają powstania spójnego systemu informacyjnego, a wręcz przeciwnie – utrudniają go. Efektem tego są trudności w budowie systemu rozliczania i weryfikacji świadczeń, brak mechanizmów autoryzacji wykonania świadczeń w czasie rzeczywistym przez lekarza i pacjenta, a także brak rozwiązań ułatwiających pacjentom korzystanie ze świadczeń medycznych.

Brak rozwiązań ze strony Ministra Zdrowia

W raporcie NIK czytamy, że zapowiadane zmiany w ochronie zdrowia, plany likwidacji NFZ, brak konkretnych rozwiązań ze strony Ministra Zdrowia w tym zakresie doprowadziły do zwiększonej rotacji pracowników, a tym samym powstania ryzyka dla prawidłowej realizacji zadań przez płatnika. Skutkiem utrudnienia wykonywania zadań oddziałów wojewódzkich NFZ, szczególnie w komórkach kontrolnych było wypłacenie ekwiwalentów za niewykorzystany urlop (w 2016 r. – ponad 421 tys. zł), około 200 wolnych wakatów i trudności w pozyskiwaniu nowych pracowników.

NIK zwraca też uwagę na spadek efektywności kontroli NFZ. W 2016 roku zmniejszyła się ich liczba, a tym samym efekty finansowe były znacznie mniejsze niż w roku 2015. W wyniku przeprowadzonych 3247 kontroli świadczeniodawców, ordynacji lekarskiej i aptek ustalono kwotę do zwrotu – 66 mln zł, co wynosi aż 54 proc. mniej niż w roku 2015.